Zjem curry w każdej postaci. Ostatnio, nie mając nic konkretnego na kolację, wrzuciłam na patelnię pastę curry, kilka warzyw, mleko kokosowe i dodałam kalafior, który pozostał mi z poprzedniego dnia. Wyszło absolutnie doskonałe danie.
Fantastyczne ciasto bez mąki. Jest tak dobre, że moje dziecko, które jest naprawdę mega niejadkiem prosiło, żeby mu je dołożyć do śniadaniówki. To cud!
Świetny pomysł na śniadanie. Przyznam, że kiedy Monika przyniosła to cudo byłam przekonana, że to strasznie skomplikowane danie, które pochłonie cały poranek na jego przygotowanie.
Bardzo łatwa a jednocześnie efektowna tarta z jabłkami. Świetnie smakuje zarówno solo jak i podana z waniliowymi lodami lub bitą śmietaną (wiem, wiem…mega kaloryczne ;) ).
Lubicie jednogarnkowe dania? Ja uwielbiam. Po pierwsze to duża oszczędność czasu, po drugie można mieszać różne smaki, które potrafią się świetnie ze sobą komponować, a po trzecie co ważne dla mnie - roślinożercy - zawsze znajduje się w nim sporo warzyw.
Czy w Waszych rejonach były w tym sezonie grzyby? Ja muszę przyznać z ogromną przykrością, że tam gdzie z reguły urządzamy grzybobranie, w tym roku była całkowita posucha w kwestii grzybów.
Jest absolutnie doskonały! Smakuje rewelacyjnie zarówno na zimno z kawałkiem ciemnego chleba jak i na ciepło z dodatkiem np. czosnkowego sosu. Dodatkowo jest zdrowy i stanowi świetną alternatywę dla lunchowych kanapek.
Czy Wasze dzieci lubią rybę? Założę się, że przynajmniej połowa z Was powie „nie”. U nas jest niestety podobnie. Staram się kombinować z różnymi sposobami podawania ryby jednak na razie przegrywam na całej linii.
A my nadal krążymy w orbicie śliwek. Ale jak nie krążyć kiedy tak bardzo zachwycają smakiem a są dostępne tak krótko. Dzisiaj mamy dla Was propozycję na kruche ciasto ze śliwkami i kruszonką.
Na bazarach pełno śliwek. Małe, duże, fioletowe, czerwone, okrągłe, podłużne - czyste szaleństwo! Aż grzech nie korzystać z tych pyszności. Dlatego my staramy się wykorzystać śliwki gdzie tylko się da. Tym razem śliwki w wydaniu wytrawnym.
Jeszcze jakiś czas temu na hasło "może zrobiłabyś knedle..." popukałabym się w głowę. Knedle? Mąka? Brudny blat, ręce? Nie ma mowy! Jednak jak widać "nigdy nie mów nigdy" i tak to w ostatni weekend sama zapragnęłam knedli. I to najlepiej takich samych jakie robiła moja Babcia.
Zdjęcia umieszczane na tym blogu są własnością autora. Wykorzystywanie i kopiowanie zdjęć bez jego zgody jest zabronione (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 04.02.1994r. Dz.U.Nr 24, poz. 83)